William Gibson continues the visionary Sprawl Trilogy that began with Neuromancer in this frighteningly probable parable of the future.
A corporate mercenary wakes in a reconstructed body, a beautiful woman by his side. Then Hosaka Corporation reactivates him, for a mission more dangerous than the one he's recovering to get a defecting chief of R&D — and the biochip he's perfected — out intact. But this proves to be of supreme interest to certain other parties — some of whom aren't remotely human...
William Ford Gibson is an American-Canadian writer who has been called the father of the cyberpunk subgenre of science fiction, having coined the term cyberspace in 1982 and popularized it in his first novel, Neuromancer (1984), which has sold more than 6.5 million copies worldwide.
While his early writing took the form of short stories, Gibson has since written nine critically acclaimed novels (one in collaboration), contributed articles to several major publications, and has collaborated extensively with performance artists, filmmakers and musicians. His thought has been cited as an influence on science fiction authors, academia, cyberculture, and technology.
Dalej fenomenalna chociaż trochę mi przykro że tutaj Gibson ewidentnie spiłował pazurki. “Neuromancer” to był sen gościa z 40sto stopniową gorączką, “Graf Zero” to już tylko/aż bardzo dobra powieść sci-fi.
Jeżeli Neuromancer jest monumentalną powieścią cyberpunku, bo wprowadzającą do uniwersum tak dokładnie i immersywnie, jakby istniało od zawsze, to w Graf Zero udaje się Gibsonowi to przebić. Akcja jest niesamowicie insteresująca i wciągała mnie tak, że nie zauważałam, kiedy przemijały kolejne strony książki. Wielość przeplatających się wątków ubarwia świat przedstawiony różnymi perspektywami, daje silne wrażenie, iż jedna wielka intryga pociąga za sznurki historii wielu pojedynczych osób, decyduje o torze ich życia. Do motywu wysoko rozwiniętej technologii i niszczącego świat kapitalizmu dochodzi duchowość, spirytualność — w bardzo ciekawy sposób zostają ze sobą połączone dwa koncepty tego, co ponadludzkie: boskość i superinteligencja. Zarysowuje się świadectwo niepokoju idącego za rozwojem, a wiążącego się z tym, iż człowiek doprowadzić może do stworzenia czegoś znacznie przerastającego samego siebie. Połączywszy to z warsztatem Gibsona, pięknymi i refleksyjnymi opisami, otrzymujemy solidną porcję literatury. Powstaje też bardzo dobry most pomiędzy pierwszą a ostatnią częścią Trylogii Ciągu. Zdecydowaną korzyść dla całej fabuły daje Gibsonowi umieszczenie faktycznie zdefiniowanych, niejednowymiarowych postaci kobiecych, które funkcjonują w świecie przedstawionym niezależnie od mężczyzn; jeżeli Molly oparta była na pewnych stereotypach, nierealistycznych wyobrażeniach, to pojawiająca się w Grafie Marly daje się odczuć jako zdecydowanie bardziej ludzka, namacalna, rzeczywista. Kobieta staje się więc w cyberpunku także protagonistką o autonomicznej roli. Także postacie męskie w Grafie są bardziej realistyczne i mniej zdystansowane niż w poprzedniej części; nie tylko skupione na zadaniu przed sobą, ale także zaplątane w swój skomplikowany świat wewnętrzny, prowdzące wieczną i trudną relację ze światem ich otaczającym. Bohaterem wyjątkowym, bo prawie nieujawnionym, ukrywającym się przez większość trwania akcji za ciąg wydarzeń, jest także coś w cyberprzestrzeni, silniejszego nawet od potęgi majątku. Ostatecznie Graf Zero jest także dalszą analizą dystopii, jaką jest cyberpunkowa wizja świata, być może wcale nie tak odległej, jak mogłaby się wydawać; zawarty jest tutaj światek bogatego społeczeństwa, procenta tak majętnych, że władają światem i dysponują nieograniczonymi możliwościami. Bobby pragnie do niego dołączyć poprzez karierę kowboja, Marly wpada w niego dzięki tajemniczej pracy dla Vireka, a Turner jest mu podległy, stanowi element w samonakręcającej się maszynie korporacji. Perspektywa każdego bohatera pozwala na inne wejrzenie w zakres podjętej tematyki.
Druga część trylogii ciągu. Klasyka cyberpunku. Kompletnie zakręcona, tak samo jak Neuromancer. Moje liczne próby odnalezienia się w meandrach cyberprzestrzeni i systemach, które rządzą tym światem, są clue tego jak będę wspominał dzieło Gibsona. Pozycja obowiązkowa, historia niezwiązana z tomem poprzednim, ale nie należy to do łatwego scifi.